tel. (91) 82-94-627                                                            USG,RTG,EKG

Toksoplazmoza - WERSJA PODSTAWOWA

 
TOKSOPLAZMOZA - czy powinniśmy się bać? 
 
     Słowo toksoplazmoza – pierwsze skojarzenie – kot, ciąża, niebezpieczeństwo. W takim zestawieniu zwierzę, a dokładnie kot, widziany jest często w roli „czarnego charakteru”. Czy faktycznie tak powinno być? Czy nie opieramy się  o fakty połączone z mitami? A może w roli „złego charakteru” powinniśmy umieścić człowieka?
 
     Toksoplazmoza jest chorobą zakaźną, pasożytniczą. Czynnikiem wywołującym jest Toksoplasma gondii - pierwotniak pasożytujący w komórkach organizmu człowieka i zwierząt.  
 
     Pełen cykl rozwojowy Toksoplasma przechodzi jedynie u kotowatych, u innych gatunków nie rozmnaża się płciowo.

  Zacznijmy od kota…
 
Jak kot może zarazić się Toksoplasmą?
Przede wszystkim poprzez zjedzenie mięsa zainfekowanego nosiciela (myszy, szczury), a w domowych warunkach, kiedy kot nie poluje poprzez otrzymywanie od opiekuna surowego mięsa.

I co dalej…
W kocim przewodzie pokarmowym drobnoustrój namnaża się, nie czyniąc mu najmniejszej szkody. Powstające oocyty pasożyta wydalane są z kałem (nawet do 20 milionów oocyst dziennie). W sprzyjających warunkach środowiskowych ich przeżywalność może wynosić nawet ponad rok.
 

Czy kot odczuwa obecność „współtowarzysza”?
Objawy toksoplazmozy u kotów są bardzo rzadko możliwe do rozpoznania (ponad 99% przypadków).
 
     Udział człowieka w całym cyklu następuje, gdy przyjmie on pasożyta do swojego organizmu.
 
Istnieją dwie grupy ludzi, którzy powinni szczególnie zainteresować się Toksoplasmą gondii:
 
1/  Kobiety w ciąży – świeża infekcja u ciężarnej kobiety powoduje zapalenie łożyska i możliwość przejścia drogą krwi pasożytów do płodu. Istnieje korelacja, że ryzyko przejścia Toksoplasmy  przez łożysko wzrasta wraz z zaawansowaniem ciąży przy jednoczesnym spadku ryzyka wystąpienia poważnych wad płodu.
 
2/ Osoby z osłabioną odpornością (np. zakażone wirusem HIV)

    
Z praktycznego punktu widzenia najważniejsze jest zapobieganie zakażeniu oraz rozpoznanie.
 
Rozpoznanie toksoplazmozy u ludzi opiera się na badaniu serologicznym tj. oznaczeniu w surowicy krwi miana przeciwciał (IgM i IgG)
 
Równolegle do badania człowieka powinniśmy zbadać kota.
     Jeżeli u zwierzęcia, nie obserwuje się żadnych objawów klinicznych, które mogłyby wskazywać na toksoplazmozę, to właściwie nie ma powodów, żeby zlecać badanie immunologiczne jego krwi, gdyż wynik takiego badania może jedynie określić, że kot miał kontakt z pierwotniakiem. Dla człowieka, który obcuje z kotem, najważniejszy jest fakt czy trwa aktualnie siewstwo oocyst pasożyta w kale jego pupila. Wystarczy, więc zbadać próbkę kału kota na obecność oocyst Toksoplasma gondii.  Badanie kału powinno się powtarzać co 3-4tygodnie aż do porodu dziecka.
 

Prócz opisanych powyżej badań niezbędne jest także stosowanie się do kilku ZASAD:
 

1.      Ograniczenie swobody kotu w czasie ciąży – przebywanie tylko w domu, zakaz polowań kota i usunięcie z menu kota surowego mięsa,
2.      Kuwety z kocimi odchodami powinny być codziennie opróżniane i czyszczone (nie powinna tego wykonywać kobieta ciężarna). 
Choroba przenosi się przez koci kał, jednak oocysty osiągają inwazyjność dopiero po 72 godzinach, stąd istotne jest regularne, codzienne sprzątanie i wyparzanie wrzątkiem kocich kuwet. Godny zwrócenia uwagi jest fakt, że produkcja i wydalanie jaj pasożyta rozpoczyna się do 10 dni po zjedzeniu przez kota zakażonego mięsa i trwa zaledwie 10-14 dni.  
3.      Człowiek w trakcie czynności w kuchni – przy kontakcie z surowym mięsem powinien stosować gumowe rękawice lub dbać o dokładne, regularne mycie rąk   
4.      Unikanie potraw zawierających surowe mięso, grillowane lub tylko wędzone 
5.      Dokładne mycie warzyw, owoców, naczyń,
6.      Osoby posiadające ogródek lub działkę i wykonujące prace w ziemi powinny stosować bezwzględnie rękawice ochronne
 
 
     Konkluzja powyższych rozważań jest następująca: to że kot przyczynia się do zaistnienia problemu jest faktem, ale faktem jest także że większość zachorowań na toksoplazmę następuje przez nieprzestrzeganie zasad higieny. Oznacza to, że łatwiej jest ulec zakażeniu spożywając surowe mięso czy niemyte warzywa niż bawiąc się z własnym kotem.  Posiadanie kota nie jest równoznaczne ze zwiększeniem ryzyka zachorowania, zaś z drugiej strony osoby nie mające kota także nie powinny czuć się przez ten fakt zabezpieczone.
 
Powracając do zapytania ze wstępu – „A może w roli „złego charakteru” powinniśmy umieścić człowieka?”. Właściwie przy przestrzeganiu zasad higieny ze wsparciem podstawowych profilaktycznych badań, pojęcie „złego charakteru” w tej opowieści nie musi istnieć. A bynajmniej nie jest nim kot.